czwartek, 14 marca 2013

Sprzed lat


Wahałam się, czy dać tu starsze teksty.
Są jednak wśród nich takie, które ciągle wywołują we mnie niepewność, ścisk serca, żołądka czy czego tam.
Chciałabym odczarować ich kłującą (mnie) intymność.
A więc szesnaście lat temu.



                               Zrozum. Jestem taka mała,
                               Że byle liść może mnie przykryć całą.
                               Tygodniami mogę w trawie brodzić
                               Z uchem przy ziemi,
                               Gdzie szepty strumieni
                               Dość dokładnie mnie oszukują.

                               Nie mają oczu i dlatego
                               Mogę im wszystko powiedzieć.
                               Udają, że wierzą.
                               Nawet w to, że jestem jedyna na świecie.

                               Zrozum. Boję się wiatru.
                               On zdejmie ze mnie mgły kolorowe.
                               Będę przezroczysta
                               Jak puste miejsce po pragnieniu.

                               Dlatego zanim wiatr nadejdzie,
                               pospiesz się trawo.
                               Pokochaj mnie - niedoskonałą.

                                                                                              1996

15 komentarzy:

  1. cudne i bardzo intymne
    nie jestem osobą czytającą poezję, jakaś taka przyziemna jestem, ale ten wiersz bardzo mnie urzekł, Aneczko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. :) młodzieńcze wiersze, bywa, że pachną intesywniej niż te późniejsze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam 30 lat, gdy go napisałam :))

      Usuń
    2. No widzisz, cienka jestem

      Usuń
    3. Nie, to ja za mało młoda jestem ;)

      Usuń
    4. jesteś młoda i taka bądź zawsze

      Usuń
  3. Przynosi powiew, przeczucie znikania, niebycia, niecałości i narodzin Niczego. Bardzo smutny, dla mnie.
    Pragnienie - wróć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciło potem nieraz - nieraz odchodziło...

      Usuń
  4. podoba mi się ten szept strumieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pełne emocji... piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mnie poruszył ten wiersz. jest jak wiatr, o którym napisałaś - obnażający.
    mam nadzieję, że już się nie wahasz i pozwolisz nam poznać Twoje "starsze teksty".
    :*

    OdpowiedzUsuń